Formularz logowania

Newsletter

Gościmy

Odwiedza nas 7 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

Dzisiaj55
Wczoraj57
W tygodniu182
W miesiącu1307
Ogółem82879

Formularz kontaktowy

Panika w szeregach PO i PSL-u. Podkarpacka ośmiornica może wysadzić rząd

Spotkanie władz PO i PSL u miało dotyczyć „priorytetów legislacyjnych”.
Tyle oficjalnie. W rzeczywistości było poświęcone głównie podkarpackiej aferze,
w którą zamieszani są ważni politycy obu ugrupowań. – W szeregach władzy trwa
panika. Materiał, który zgromadziła prokuratura, jest tak obszerny, że może
wysadzić rząd. Tego już nie da się zamieść pod – mówi informator "Gazety Polskiej
Codziennie". Wczoraj szef CBA stanął przed sejmową
speckomisją.

Nasze działania nie cierpiały zwłoki
powiedział Paweł Wojtunik, szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, po wyjściu z
posiedzenia sejmowej komisji ds. służb specjalnych, dotyczącej m.in. informacji
o przeszukaniach pomieszczeń wykorzystywanych przez posła Jana Burego, szefa
klubu PSL u. – Mam nadzieję, że komisja nie ma wątpliwości co do
apolityczności i bezstronności naszego działania
– uciął,
zasłaniając się tajemnicą śledztwa. – Tymi nieprawidłowościami i patologiami
zajmujemy się nie od dwóch tygodni, ale dużo dłużej. To ważna sprawa,
niebagatelna. Traktujemy ją poważnie, również ze względu na charakter osób i
ewentualne negatywne konsekwencje
– przyznał
Wojtunik.

Przeszukania u zaufanego wicepremier Elżbiety
Bieńkowskiej Zbigniewa Rynasiewicza, a chwilę później u szefa klubu PSL u, to
skutek wielomiesięcznego śledztwa w sprawie, którą można dziś określić mianem
podkarpackiej ośmiornicy
. Chociaż szczegóły śledztwa z uwagi na
zamieszanych w sprawę posłów są pilnie strzeżone przez prokuraturę i
współpracujące z nią CBA, ustaliliśmy, że sieć
układów stworzona przez najważniejszych polityków regionu na czele z Janem
Burym, członków wymiaru sprawiedliwości, w tym policjantów i lokalnych
samorządowców oraz biznesmenów jest tak ogromna, że sprawy nie da się już
zamieść pod dywan.

Prokuratura zgromadziła potężny i mocny
dowodowy.
Tak mocny, że
może wysadzić koalicję i doprowadzić do wcześniejszych wyborów. Sprawa dotyczy
układu korupcyjnego i łapówek wręczanych w postaci sztabek złota. Proceder i
taka forma płatności miały trwać od kilku lat.
Prokuratura przyznała już, że faktycznie zabezpieczono „pewną ilość
kruszcu”
. – W ramach prowadzonych czynności poszukiwano m.in.
wyrobów ze złota. Przeszukanie przyniosło pozytywny efekt
– powiedział
rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie
Zbigniew Jaskólski. Nie ujawnił, u kogo znaleziono złoto i w jakich
ilościach.
Z informacji "GPC" wynika, że w ciągu najbliższych dni ma
dojść do kolejnych przeszukań.

Cały
tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Putin

putinek